Wybrani - C.J.Daughetry

25.5.15

Welcome to the jungle, welcome to the Cimmeria Academy!


Wybrani to dla mnie taka książka widmo. Zainteresowała mnie, już kiedy usłyszałam o planach na wydanie jej w Polsce. Wiedziałam wtedy, że koniecznie będę musiała ją przeczytać. Książka została wydana, zaczęły pojawiać się pierwsze pozytywne recenzje, ale mnie jakoś zaczęło być z nią nie po drodze. Potem kolejne tomy, nieustająca fala zachwytów, a ja wciąż nieuświadomiona, choć bardzo chętna, żeby poznać jej sekret. Aż w końcu nadszedł dzień ostatnich Targów Książki w Krakowie. Spotkałam autorkę, kupiłam książkę, lecz wciąż odkładałam przeczytanie. Na wszystko musi przyjść pora, więc i na moje przeczytanie Wybranych. Czy jednak takie odkładanie wyszło mi na dobre?

Główna bohaterka - Allie, to dziewczyna, która wciąż przeżywa tragiczne wydarzenia z przeszłości i nadal przechodzi fazę buntu. Kiedy trzeci raz w ciągu roku zostaje aresztowana, rodzice postanawiają coś tym zrobić. Decydują o wysłaniu jej do szkoły daleko od domu, o której nawet nigdy nie słyszała. Jak czytelnicy się mogli spodziewać, nie będzie to zwykła szkoła z internatem a niespodziewane wydarzenia szybką zniszczą początkową sielankę.

Akcja książki dzieje się właśnie w szkole z internatem. Wielokrotnie mieliśmy już okazję o tym czytać, ale temat ten chyba nigdy się nie znudzi. W internatach jest coś takiego, co sprawia, że chce się o nich czytać i w nich być. Ja nie jestem wyjątkiem. Akademia Cimmeria jednak to nie taka zwykła placówka oświatowa. Mogą się w niej uczyć tylko wybrańcy z uprzywilejowanych rodzin. Lecz nie to jest takie wyjątkowe. Szkoła osnuta jest wieloma tajemnicami, czasami radykalnymi zasadami i niespotykanymi regułami funkcjonowania. Nie wiadomo, komu ufać, kto mówi prawdę, a kto nie. Całość ta tworzy wyjątkowy klimat i gęsią skórkę przez cały proces czytania.

Muszę przyznać, że cała ta aura tajemniczości, jeżeli czytamy o niej z boku, może się wydać lekko sztampowa. Bo ileż to już razy byliśmy przekonywani takimi opisami? Ileż to razy próbowano przykuć naszą uwagę podobnymi sformułowaniami? Sama mam już dość podobnych frazesów, bo często mało one mają wspólnego z prawdziwą fabułą. Tym razem jest jednak inaczej! Autorka postarała się, żeby sprostać zapowiedziom i zagwarantować czytelnikowi moc rozrywek. Fabuła trzyma w napięciu od początku do końca, a barwny język sprawia, że od książki nie sposób się oderwać. Lubię takie opowieści, które pochłaniają mój czas i zmuszają do czytania kolejnych stron, a Wybrani właśnie tacy byli. Widać na pierwszy rzut oka, że autorka przemyślała całość. Powoli odsłaniała kolejne wątki, aby zmusić czytelnika do dedukcji i zastanawiania się nad tajemnicą, która wciąż pozostaje nieodkryta.

Nie wszystko jednak mi się podobało. Mimo zalet, są i wady. Książka w wielu momentach była niestety bardzo przewidywalna. Wiele ważnych dla fabuły wydarzeń, według mnie, zostały potraktowane po macoszemu. Chętnie przeczytałabym o wielu rzeczach nieco więcej. Czasem miałam wrażenie, że autorka odhacza z listy rzeczy do opisania i szybko przechodzi dalej. Raziła mnie też naiwność bohaterów. Nie mogło się również obyć bez miłosnego trójkąta. Choć nie był on tak denerwujący, jak w innych przypadkach, jednak był.

 Wybrani, mimo wad, to bardzo przyjemna i warta uwagi pozycja. Wyjątkowy klimat, skrywana zagadka i świat, do którego będzie chciało się wracać to rzeczy, które znajdziecie w środku. Kilka godzin przyjemnego spędzenia czasu gwarantowane! C.J. Daughetry stworzyła tajemnicę, którą ja zdecydowanie będę chciała poznać w kolejnych tomach!

Moja ocena: 7/10

C.J. Daughetry, Wybrani/Night School, str.432, Wydawnictwo Otwarte, Kraków, 2013 


20 komentarzy:

  1. Trójkąt zrobi się niestety bardziej irytujący w drugim tomie. Mnie pierwsza część bardzo się spodobała, bo spodziewałam się, że to jakiś kolejny paranormal, a tu autorka zaskoczyła mnie zupełnym brakiem takich rzeczy i ciekawym wątkiem kryminalnym. Fajnie, że książka Ci się spodobała, ale niestety dalej jest moim zdaniem gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podoba mi się, że to nie paranormal, bo już zdecydowanie za dużo ich. Nie będę się bardzo nastawiać na kolejne części w takim razie. ;)

      Usuń
  2. Całkiem przyjemna seria :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Wybrani" podobali mi się raczej tak sobie :) Marta mówi, że dalej jest gorzej, ale moim zdaniem to mniej więcej ten sam poziom - tylko niektórzy bohaterowie raz irytują bardziej, raz mniej, raz się ich lubi, a raz przeklina za głupotę. Cała ta seria jest raczej mocno nierówna, chociaż czyta się ją całkiem przyjemnie :)
    W pierwszej części okropnie raził mnie Nathaniel. Mam sentyment do tego imienia i strasznie byłam ciekawa, cóż to za złoczyńca. Spodziewałam się takiego prawdziwego badassa, bohatera negatywnego z krwi i kości, który knuje i spiskuje, a chociaż jest zły, to i tak ma się do niego sympatię. A tu klapa... Nathaniel z pierwszej części jest taką chodzącą kluską. Trochę przypominał mi złoczyńców z bajek, którym wiecznie nic się nie udaje. Miałam wrażenie, że autorka włożyła go tam na siłę, żeby było, że jest obecny "ten groźny i zły"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę miała wygórowanych oczekiwań, żeby w razie czego się nie rozczarować. ;)
      W sumie masz rację, Nathaniel zdecydowanie nie był takim prawdziwym czarnym charakterem, a to zakończenie... Tak w sumie skończyło się, zanim na dobre się zaczęło. Ale jakiś zły osobnik musiał się pojawić. :P

      Usuń
  4. Czytałam i bardzo mi się podobała. Najlepsza część z serii :) Teraz z niecierpliwością czekam na ostatni tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja koniecznie będę musiała zaopatrzyć się w kolejne i czym prędzej przeczytać. ;)

      Usuń
  5. Zgadzam się w 100%. Może nie jest jakaś wybitna, ale warta przeczytania, tym bardziej po stresującym maju. :) Zamówiłam ją jakieś 2 miesiące po premierze, tak wszędzie widziałam ten tytuł. Co by o tym cyklu nie powiedzieć - reklamę ma naprawdę świetną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Jako książka po stresującym maju jest świetna! :) A reklama też jak się patrzy, nie przeczę. :D

      Usuń
  6. Dla mnie pierwszy tom był najlepszy, bo czułam klimat Akademii, a ja bardzo lubię takie wątki o szkołach z internatem:) Czekam na 5 tom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoły z internatem są świetne! :)

      Usuń
  7. Kiedyś miałam ochotę na tę serię. Jednak ostatnio mam tyle rozpoczętych cykli, że jak je skończę to muszę odpocząć i czytać tylko jednotomówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też trochę mam tych pozaczynanych serii. Ale myślę, że ta mimo wszystko jest godna uwagi. :)

      Usuń
  8. Mnie się najbardziej spodobał właśnie pierwszy tom :) Lecz przeczytałam tylko jeszcze 2 część więc nie mogę się za dużo wypowiadać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę koniecznie poznać kolejne tomy!

      Usuń
  9. Oj, skoro wątek miłosny cię jeszcze nie drażnił, to wkrótce się przekonasz, że każdego zdoła doprowadzić do szewskiej pasji. W każdym razie, ja zatrzymałam się na trzech tomach, ale w tym miesiącu planuję wziąć się za czwórkę, żeby przygotować sobie podwaliny pod finał, którego premiera zbliża się wielkimi krokami.
    Ale szczerze mówiąc, jestem zmęczona tą serią, zmęczona głupią Allie, która irytuje mnie tak niemiłosiernie, że życzę jej przegranej, życzę jej śmierci i w ogóle niczego przyjemnego.
    Ale skoro już musi żyć, to kurczę... Niech żyje z sensem.
    Myślę, że dobrnę do końca tego cyklu, ale tylko ze względu na upór i przywiązanie do Sylvaina. Cała reszta nie ma znaczenia. :(
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zaczynam się trochę bać. Pierwszą część całkiem przyjemnie mi się czytało. Mam nadzieję, że potem jednak nie będzie tak źle. ;) Allie faktycznie najmądrzejsza nie była, ale mnie jakoś szczególnie też nie irytowała. Sylvain?!?! Jak możesz? Carter najlepszy! ;)

      Usuń
    2. Oj, jesteś po pierwszej części i jesteś za Carterem. Też byłam po jedynce. Dwójka i trójka wszystko zmieniły ^^ Ciekawa jestem czy u ciebie też zmienią. :D W razie czego daj znać!

      Usuń
    3. Teraz narobiłaś mi ochoty na kolejne części. Ależ jestem ciekawa, co też Carter potem zrobił, że straciłaś do niego sympatię. Muszę NIEZWŁOCZNIE upolować kolejne części!

      Usuń