Magiczna gondola - Eva Voller

7.7.13



Autor: Eva Voller
Tytuł: Magiczna gondola
Tytuł oryginału: Zeiten Zauber. Die magische Gondel
Wydawnictwo: Egmont
Tom: 1
Liczba stron: 464
Moja ocena: 9/10, 5+/6




Wielu z nas lubi dalekie podróże. Odwiedzanie nowych miejsc daje szanse na poszerzenie horyzontów, zmianę postrzegania świata i odpoczynek od otaczającej nas rzeczywistości. Chyba każdy w głębi duszy marzy o wielkich przygodach, które zapamiętałby na całe życie. Nikt z nas chyba jednak nie myślał poważnie o podróży do innej epoki. Zobaczenie danego miejsca sprzed setek lat byłoby z pewnością doświadczeniem szczególnym, ale niestety nierealnym. Co gdyby było to jednak możliwe? Gdybyśmy mogli przenieść się w czasie, gdzie tylko chcemy? Skorzystalibyście z takiej możliwości?

Właśnie w takiej sytuacji znalazła się Anna - bohaterka ,,Magicznej gondoli". Spędzała wakacje wraz z rodzicami w malowniczej Wenecji. Pewnego dnia, podczas pokazów łodzi została wepchnięta do kanału, z którego wyłowił ją na pokład czerwonej gondoli bardzo przystojny chłopak. Sprawiło to, że niespodziewanie przeniosła się w czasie o ponad pięćset lat. Od teraz będzie musiała poradzić sobie w nowym środowisku i sprostać powierzonemu jej zadaniu.

Z pewnością wiecie, że bardzo lubię motyw podróży w czasie. To coś nowego i jeszcze mało popularnego, kiedy zewsząd otaczają nas paranormalne stworzenia. Historia w ,,Magicznej gondoli" toczy się w XV-wiecznej Wenecji, dlatego z tak wielką chęcią po nią sięgnęłam. Eva Voller stworzyła genialny klimat, pokazała nam życie w tamtym miejscu zarówno z perspektywy czasów teraźniejszych, jak i przeszłych. Już ze względu właśnie na ten klimacik książkę czytało się świetnie. Autorka bardzo bardzo konsekwentnie oddała wizję swojej historii. Skonstruowała podróże w czasie z najdrobniejszymi  szczegółami. Nie z nią praca na odwal się, oj nie. Tutaj dało się zauważyć pewien sens i dopracowanie. Zarówno samych podróży, jak i przedstawianej nam opowieści. Było to dla mnie czasem nieco pokręcone. Jak najbardziej dało się zorientować w całości, ale powolne odkrywanie faktów, co gdzie indziej uwielbiam, tu mnie irytowało. Chciałam wiedzieć już i teraz, a że cierpliwość bynajmniej nie leży w mojej naturze, tak więc łatwo nie było.

Pani Voller ma tę umiejętność, że potrafi bardzo barwnie przedstawiać historie. Jej opisy ani przez chwilę mnie nie męczyły. Co więcej, z miłą chęcią czytałam o Wenecji, tamtejszych zwyczajach i całej otoczce. ,,Magiczna gondola" jest książką dowcipną, pozwalającą na wybuch szczerego śmiechu i oderwanie się od rzeczywistości. Wszystko to w aurze tajemnicy i klimacie Wenecji. Co tego zdumiewająca okładka, która kusi swą zagadkową postacią i porywa w magiczny świat, do którego zawieść nas może jedynie czerwona gondola. Czyż nie wychodzi z tego cudeńko?

Bohaterowie stoją na poziomie bardzo dobrym. Jeden lepszy, drugi gorsze, ale wszystko można sprowadzić do średniej i wyjdzie z tego bardzo dobre coś. Każdy z nich był inny, a to chyba najważniejsze. Nie wpisywali się w schematy, a to jeszcze lepiej. Mieli swoją historię do opowiedzenia, a to już genialnie. Przyczepiłabym się jedynie to głównej bohaterki. Polubiłam ją, to prawda. Autorka założyła, że ma być silna, odważna i z poczuciem humoru, lecz niezbyt kategorycznie do tego dążyła. Z tego powodu Anna miejscami była po prostu mdła. Zupełnie jak jej uczucie z Sebastianem, które powiedzmy sobie szczerze było tylko po to, żeby być. A ciekawiej dzięki niemu, na pewno się nie zrobiło.

,,Magiczna gondola" to książka naprawdę na wysokim poziomie. Napisana jest bardzo dobrze, ma swój klimat i przedstawia nam bardzo ciekawą historię. Mimo lekkich poślizgów śmiało mogę ją zaliczyć do grona ulubionych. Nie przespałam przez nią nocy, a to już o czymś świadczy. Polecam ją wszystkim tym, którzy jak ja chętnie skorzystaliby z możliwości podróży w czasie, ale też wszelkim fanom fantastyki, Wenecji albo po prostu chętnym, na ciekawe spędzenie wolnego czasu.

28 komentarzy:

  1. Nareszcie jakaś recenzja tej książki! Kilka dni temu natknęłam się na opis wydawnictwa i wydawała się brzmieć ciekawie. Wreszcie jakaś oryginalna tematyka i do tego jeszcze dobra książka, na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jako mała dziewczynka często wyobrażałam sobie, że cofam się w czasie i zmieniam bieg historii:) Na pewno spodobała by mi się ta książka.
    Zastanawiam się, jak został rozwiązany problem komunikacji i języka? Przecież 500 lat temu gramatyka, słownictwo, a nawet akcent był zupełnie inny:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że o tym nie wspomniałam. W książce problem został rozwiązany, jako ,,intergalaktyczny translator". Coś, co od razu tłumaczy na jeden wspólny język i nie pozwala mówić rzeczy, które w tamtych czasach nie istniały. Dajmy na to słowo telefon, było zamieniane na lusterko :D

      Ja sobie wyobrażałam, że wchodzę do baśni i tam wprowadzam swoje rządy;)

      Usuń
    2. O, fajnie to zrobiła pani Eva:)
      Ja jakoś bałam się baśni, wolałam je obserwować z boku, chyba przez zbyt wczesną lekturę oryginalnej wersji Tomcia Palucha :D

      Usuń
    3. U mnie Kopciuszek, Czerwony Kapturek, Śnieżka i Śpiąca... królowały. Na inne baśnie przeszedł czas potem i może dlatego je tak lubiłam:)

      Usuń
  3. Słyszałam o niej tyle dobrego, że bez wątpienia po nią sięgnę.

    http://in-corner-with-book.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam w Wenecji w tamtym roku. Miała swój klimat i miejscami była urokliwa, a Plac św. Marka mógłby śmiało konkurować z rynkiem w Krakowie (Kraków lepszy;D), ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby ktoś wepchnął mnie do gondoli i zabrał w podróż w czasie. A już zwłaszcza jakiś przystojny facet, bo w Wenecji oprócz dziennikarzy (trafiłam na karnawał) i starszych turystów nie zauważyłam jakiegoś kandydata na męża. :) Szkoda, że książkowy wątek miłosny okazał się marny.
    Lubisz podróże w czasie tylko w literaturze, czy mogę polecić Ci jakieś filmy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę podróży. Mogłaś chodzić bliżej kanałów, może wtedy by Cię wepchnęli i akurat jakiś przystojny ratownik - ochotnik by się napatoczył:D

      Jasne, że możesz mi coś polecić. Podróże w czasie zawsze są dobre.;) Co do filmowych wersji, to oglądałam jedynie ,,Efekt motyla" (choć już dawno) :)

      Usuń
    2. Nie ma czego zazdrościć - szału nie było. Większość europejskich miast (m.in. Paryż) jest niesamowicie przereklamowana, tzn. są ładne, ale nie jakieś nadzwyczajne, magiczne, ,,łał" i Bóg wie co jeszcze. Wolę Polskę. ;D

      ,,Powrót do przyszłości", są chyba trzy części, sama nie wiem, bo non stop oglądam tylko tę. ,,Zaklęci w czasie" - nie widziałam, ale słyszałam, że całkiem w porządku. I wszystkie filmy z ,,wehikułami czasu" w tytułach. :) A także ,,Opowieści z Narnii", ,,Alicja w Krainie Czarów" (jest kilka wersji, wszystkich nie znoszę;D) i oczywiście trzecia część Harry'ego. :)

      Usuń
  5. O książce słyszałam już dawno. Kiedyś nawet widziałam, jak jednak z moich klasowych koleżanek się w niej zaczytuje, ale nie sięgałam po nią w przekonaniu, że to kolejne i płytkie love story żywcem wyjęte z "Zmierzchu", tylko, że rozgrywające się w bardziej realnym i przyziemnym świecie. Twoja recenzja nieco mnie do niej przekonała i myślę, że jak spotkam ją w bibliotece, to na pewno przeczytam.

    P.S. Mam do Ciebie pytanko. A w zasadzie dwa:
    1) Jak dodać na bloga link do profilu na LubimyCzytac.pl?
    2) Akurat wtedy, gdy będzie rozstrzygany konkurs urodzinowy, ja będę na wczasach i nie jestem pewna, czy będę mieć dostęp do internetu. W razie gdyby padło na mnie, mogłabym się zgłosić po odbiór nagrody kiedy wrócę? Będzie to tak ok. 5 sierpnia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na "Magiczną gondolę" mam ogromną ochotę, ale nie mam obecnie pieniążków, żeby ją kupić, a wersja elektroniczna mnie jakoś nie zadowala. Może coś wykombinuję? Hmm? :D
    A co do podróży w czasie.. polecam Trylogię Czasu. Tam też mamy do czynienia z podróżami w przeszłość. może nie jest to literatura wysokich lotów, ale naprawdę dobrze się czyta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ,,Czerwień rubinu" w postaci ebooka, ale że czytnika brak, także poszukuję cierpliwie papierowej wersji:)

      Usuń
  7. Wenecja, Wenecja, Wenecja!
    To miasto najbardziej przekonuje mnie do tej książki. Koniecznie muszę ją przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśni mam zamiar ją przeczytać ;D A ty mnie utwierdziłaś w tym przekonaniu ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nie jestem zbyt przekonana do tej książki... Ale dla samej Wenecji i tego klimatu mogę spróbować ;) Przeczytam, jak tylko wpadnie mi w ręce.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją w najbliższych planach czytelniczych! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Narobiłaś mi na nią ochoty

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tą książkę, już nie mogę się doczekać aż zacznę drugą:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sprawiłam sobie tę książkę na urodziny, ale cierpliwie stoi i czeka na półce. Mam nadzieję, że moje odczucia będą podobne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Według mnie motyw podróży w czasie jest właśnie ostatnio popularny. I mi osobiście się nie podoba, dlatego raczej zrezygnuję z tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wydaje mi się, że po wampirkach i reszcie ze zlotu rzucili się na podróże w czasie, ale to dopiero 3 moja książka tego typu, wiec dla mnie to coś świeżego:)

      Usuń
  15. Już od baardzo dawna chcę przeczytać tę książkę ale jakoś nie mogę jej nigdzie zdobyć ;c
    No i oczywiście ciekawa recenzja ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Skoro tak polecasz, to pożyczę od alice, jak tylko ją przeczyta. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu, gdyż sama niedługo się za nią zabieram ^^
    ps. recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam serdecznie
    Miłośniczka Książek
    magicznyswiatksiazki.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie tylko Ty masz takie wrażenie, więc spokojna głowa. Też tak mam, że jak zobaczę na blogu jakąś recenzję książki, którą gdzieś tam, kiedyś, coś, to automatycznie mam na nią ochotę. Podobnie jest z książkami, o których nie słyszałam, a po opisie wydają mi się bardzo ciekawe. Tylko, że u mnie jest problem raczej z funduszami. Za dużo wydatków, a bibliotekę mam dość lipną, więc chwilowo mój książkogłód jest do utrzymania. :)

    P.S. Bardzo dziękuję za szybkie odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Recenzja bardzo mi się spodobała, przez co moja ochota na książce wzrosła. Wiele o niej słyszałam, ale więcej tego dobrego niż złego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama nie chciałabym odbyć podróży w czasie, ale bardzo chętnie odbędę taką literacką podróż. Wenecję też chętnie odwiedzę, ale tą współczesną:)
    Zainteresowałaś mnie, do tego okładka też kusi, więc z pewnością po tę książkę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam na tę książkę ochotę od dawna. :)

    OdpowiedzUsuń