Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy - Janet Evanovich

14.7.13



Autor: Janet Evanovich
Tytuł: Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy
Wydawnictwo: Fabryka słów
Liczba stron: 343
Moja ocena: 8/10, 5/6






Kobieta jest w stanie wiele znieść. Z natury bowiem bardzo silne z nas bestie. Potrafimy postawić na swoim, denerwować wszystkich wokół i jak lwice walczyć do końca. Nie tak łatwo się nas pozbyć, oj nie. Kiedy jednak wszystko się rozpada i stoimy już jedną nogą w przepaści bankructwa można by pomyśleć, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się poddać. Jeżeli tak myślicie, to jesteście w wielkim błędzie. Jest jeszcze jedna, ważna opcja: można zostać łowcą nagród!

Stephanie Plum straciła pracę. Od tego czasu popada w coraz większe długi. Sprzedaje meble, żeby przeżyć, a jej samochód zostaje zajęty przez windykatora. Chętnie podjęłaby każdą możliwą pracę, lecz niestety za każdym razem kończy się to fiaskiem. Stephanie żyje w totalnie zakręconej rodzinie, a najgorsza jest chyba matka, która usilnie stara się ją zeswatać z byle jakim delikwentem. Kiedy więc przed kobietą staje szansa na zarobienie 10 tys., jest gotowa zrobić wszystko, aby je otrzymać. W ogóle nie jest ważne, że po drodze musi stać się łowczynią nagród i kilka razy narazić swoje życie.

Stephanie Plum już dawno stała się kultową postacią w literaturze. Pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dziewiętnaście, w Polsce siedemnaście lat temu i tak się zadomowiła, że nie chce odejść. Została stworzona przez obecnie 70-letnią Janet Evanovich, której seria ta przyniosła wielki rozgłos. Wiecie na pewno, w jaki sposób książka znalazła się u mnie (tak, dokładnie w taki sam, jak i u większej połowy blogerów) i wiecie również, że bardzo chciałam poznać losy naszej Śliweczki. Nie zawiodłam się ani trochę.

Pierwszy tom rozpoczynamy obserwując losy zdesperowanej Stephanie. Kobieta z powodu braku innej pracy, postanawia zostać łowcą nagród. Jej pierwsza sprawa nie będzie należeć do łatwych. Musi bowiem złapać Josepha Morellego - mężczyznę, z którym łączy ją jednorazowy, erotyczny wyskok, a który obecnie posądzony jest o morderstwo. Początkowo może się wydawać, że książka będzie należeć do tych ,,kobiecych", o czym diametralnie przeczy napis ,,kryminał" na tylnej okładce. Później jednak akcja się rozkręca i wątek kryminalny, choć niewielki, ale się pojawia. Książka dostarcza pokładów śmiechu, na co wpływa barwny i lekki język autorki. Wątki detektywistyczne pozwalały na dociekanie, a wspomniana część kryminalna pod koniec naprawdę trzymała w napięciu. Historia opisana jest lekko, ale i z klimatem, który wierzę, że będzie towarzyszył dalszym częścią. Całość ta sprawiła, że książkę czytało się świetnie i wierzcie mi, dawno się tak nie ubawiłam.

Tytułowa Stephanie Plum jest nieco zakręconą kobietą. Jej początkowe lekceważenie nowego zajęcia sprawiło, że zaczęłam ją postrzegać jako damulkę w opałach. Później jednak obraz ten zniknął i to jej postrzelenie bardzo polubiłam. W losy bohaterki naprawdę można było się wciągnąć i razem z nią przeżywać rozterki i łapać przestępców. Oświadczam również, że uwielbiam Josepha Morellego i staje się on obecnie moją nową książkową miłością. Kocham go za bunt przeciw systemowi, zaciętość, dążenie do celu i, a może przede wszystkim za poczucie humoru. Bardzo barwną postacią wydała mi się także babcia Mazurowa. Uwielbiam takie starsze, pokręcone panie w literaturze, nie znudzą mi się nigdy i ta Babcia również przypadła mi do gustu.

Pierwszą część przygód Stephanie Plum mogę zaliczyć do lepszych książek, jakie przeczytałam ostatnimi czasy. Spędziłam z nią naprawdę bardzo miło czas i aż szkoda mi było ją kończyć. Większość z Was pewnie ma tę część już za sobą, lecz jeśli zachowali się gdzieś tacy, którzy jeszcze jej nie czytali, radzę szybko nadrobić zaległości. Będzie z pewnością doskonałą lekturą na wakacje!