Kolejny miesiąc nowego roku dobiega końca. Momentami ten galopujący czas mnie dobija. Dopiero co czekałam na ferie, a tu już nagle dwa tygodnie po nich. Pod względem książkowym luty minął mi tylko troszkę lepiej, niż styczeń. 4 z 5 książek przeczytane były w ferie, a kolejna to lektura. Spowodowane to było głównie tym, że zaraz po powrocie do szkoły rozpoczęła się rzeź niewiniątek, z której na szczęście powoli wychodzę żywa.
Przeczytane w lutym:
5. Ojciec Goriot - Honoriusz Balzac
Co do najlepszych książek, to zdecydowanie muszę wyróżnić Harry'ego Pottera i Czarę Ognia oraz Wichrowe Wzgórza. Kolejne spotkanie z Rowling okazało się nawet lepsze od poprzednich, a powieść Emily Brontë zdobyła moje serce w całości. Na 7 razy dziś niestety się zawiodłam. Myślałam, że będzie to zdecydowanie lepsza książka. W tym miesiącu miałam także okazję kolejny raz znaleźć się w Elżbietańskiej Anglii, a to przy okazji Alchemii miłości - książki niezwykle przyjemnej. Na koniec miesiąca zmuszona zostałam do przeczytania Ojca Goriot. Spotkanie to należało do średnio przyjemnych. Gdzie są te czasy gimnazjum, kiedy prawie każda lektura mi się tak podobała?
W lutym do grona obserwatorów dołączyło 12 osób, za co każdej z nich dziękuję! Fan page lubi 116 osób, a więc o 2 więcej, niż w styczniu. Dziękuję raz jeszcze! W miesiącu tym udało mi się nawiązać współpracę z Wydawnictwem Egmont. Nie ukrywam, fakt ten cieszy mnie niezmiernie. Założyłam także konto na Goodreads. Jeżeli ktoś byłby ciekawy, to zapraszam <KLIK>.
Wyzwania:
- Rekord 2014 - 5 książek. W sumie 9/do osiągnięcia min. 64
- Czytam fantastykę - 1
- Za bajkami, za baśniami - 0
- Czar czarownic - 1
- Z listą BBC - 2
Ogólnie rzecz biorąc jestem całkiem zadowolona z lutego. Jak już mówiłam, druga połowa miesiąca pochłonęła mnie i zalała szkolnymi obowiązkami. Gdyby nie to, wyniki byłyby z pewnością lepsze. Niestety trzeba było wkuć całe średniowiecze w 8 dni, więc na czytanie nie zostało wiele czasu. Mam nadzieję, że w marcu uda mi się trzymać poziom, bo nie zanosi się, żeby było lepiej.
Jak tam Wasze wyniki?