Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janet Evanovich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janet Evanovich. Pokaż wszystkie posty

W szpilkach po mordercę [Smakowita Piętnastka. Stephanie Plum - Janet Evanovich]

22.2.16




Kolejne tomy przygód Stephanie Plum mnożą się na książkowym rynku niczym grzyby po deszczu. Niejedna osoba zastanawiała się, gdzie leży sekret popularności przygód tej słynnej łowczyni nagród. Czemu aż tyle osób uwielbia zwariowane perypetie Śliweczki? Powodów jest kilka.

Po pierwsze, książek nie trzeba czytać po kolei. Nie wiem, czy dałabym radę poznać wszystkie tomy z tej serii. Pewnie gdzieś przy siódmym po prostu bym się zmęczyła. Fabuła jest jednak tak skonstruowana, że możemy chwycić dowolną część i po prostu cieszyć się z lektury. Nie dostąpimy uczucia zagubienia w wydarzeniach czy braku znajomości faktów. Każda książka to osobna historia i zupełnie nowa zagadka do rozwiązania. Oczywiście wszystko łączy osoba Stephanie i jej rozterki, ale autorka przytacza nam istotne fakty z poprzednich części, bardzo łatwo więc odnaleźć się w przedstawionej rzeczywistości.

Po drugie, fabuła. W każdym tomie  mamy jakąś kryminalną zagadkę do rozwiązania. Zagadkę, która porywa bez reszty. W Smakowitej Piętnastce autorka przedstawia nam znanego kucharza Stanley'a Chipotle'a, który nie wiedzieć czemu, traci głowę tuż przed nosem Luli. Dosłownie. Mordercy teraz ścigają kobietę, aby pozbyć się świadka. Na dodatek wyznaczono nagrodę dla tego, kto znajdzie zabójców kucharza. Jak można się spodziewać, Lula będzie miała na nią chrapkę, a we wszystko zaangażuje Stephanie i Babcię Mazurową. Gdyby tego było mało, Komandos prosi naszą główną bohaterkę o pomoc w związku z problemami w firmie. Przy okazji tego piętnastego tomu miałam poczucie niedosytu jeżeli chodzi o zagadkę. Może to dlatego, że ostatnio czytałam pełne doskonałości Millennium, ale niestety miałam wrażenie, że autorka poszła po najmniejszej linii oporu, a rozwiązanie nie miało nas zaskoczyć, a jedynie zamknąć kolejny tom. Połączenie całości osobą Stephanie i obserwowanie jej perypetii rodzinnych i miłosnych, to również prawdziwa gratka. Sięgnięcie po nowy tom, to jak powrót do domu po długiej nieobecności. Czysta radość!

Po trzecie, niezobowiązująca sceneria. I tu zaprzeczę trochę moim narzekaniom jeżeli chodzi o niedopracowanie zagadki kryminalnej. Cała seria bowiem napisana jest w bardzo lekkiej tonacji. To nie jest perła literatury, którą czytamy ze względu na geniusz języka czy piękno budowy. To po prostu książka, która idealnie się sprawdzi na odstresowanie. Książka, która swoją prostotą, a czasem wręcz infantylnością sprawia, że kochamy ją całym sercem. Bardzo często brak tu logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego, a humor przewyższa racjonalne myślenie. Ale właśnie te rzeczy, które pozornie wydają się wadami, autorka bardzo sprytnie przerobiła w zalety i uwiodła serca wielu czytelników.

Po czwarte, bohaterowie. Janet Evanovich  jak nikt inny prezentuje komizm postaci. Główna bohaterka to pierwszy z przykładów. No bo dajcie spokój, kobieta, która ściga przestępców, a sama nie może przestać wpadać w coraz to nowe tarapaty. Albo babcia Mazurowa - śmiała, wyzwolona i nie kryjąca swych seksualnych zainteresowań. Do tego Lula, której samo imię już mnie bawi. No i oczywiście dwóch przystojniaków. Choć wchodzimy tu powoli w schemat, to mimo wszystko, to wciąż dwóch przystojniaków. W tym tomie miłosne życie Stephanie nieco mnie nużyło. Cała książka bowiem przypominała zabawę w kotka i myszkę. I to jest właśnie wada rozdrobnienia serii, bo zamiast przez 100 stron, trwała ona przez cały tom, co niestety było nieco męczące. 

Tak jak już pisałam wcześniej, serię o przygodach Stephanie Plum należy traktować z przymrużeniem oka. To nie jest powieść kryminalna, która konstrukcją zachwyci najbardziej wymagających. Świetnie jednak sprawdzi się po męczącym tygodniu. Smakowita Piętnastka jest chyba troszkę gorsza od poprzednich tomów serii, które czytałam. Mimo to powrót do tej historii sprawił mi wielką radość.  I jedno jest pewne, losów Śliweczki nie da się nie pokochać! 

Janet Evanovich, Smakowita Piętnastka/Finger Lickin' Fifteen, str. 350, Fabryka Słów, Lublin, 2015

Za możliwość przeczytania Smakowitej Piętnastki dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów!

Read more ...

A dzisiaj zróbmy przekręt

29.11.15



Janet Evanovich zyskała sławę dzięki popularnej serii o losach Stephanie Plum - łowczyni głów. Lee Goldberg zaś to ojciec słynnego Detektywa Monka. Stworzywszy postaci uwielbiane przez miliony, ta dwójka postanowiła połączyć siły i napisać nową, kultową powieść kryminalną. Czy im się udało?

Naprawdę ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Już bowiem sama fabuła przywodzi nam na myśl losy słynnej Śliweczki. Kate O'Hare to agentka FBI, którą poznajemy w chwili, gdy w końcu udaje jej się dopaść oszusta, za którym podążała naprawdę długi czas - Nicka Foxa. Dla niego kradzieże i ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości to chleb powszedni. Nikogo nie powinno dziwić, że i przed ostatecznym pójściem za kratki udało mu się wykręcić. Razem z Kate stworzą duet, który będzie tropił największych złoczyńców i naginał przepisy dla wyższego dobra.

Powiedzcie sami, czy ta silna postać kobieca i pociągający przestępca nie brzmią znajomo? Do tego konwencja książki skupiająca się na pościgu za złoczyńcami i wchodzenie w bliższe relacje z partnerem. Mogłoby się wydawać, że to taki odgrzewany kotlet i częściowo tak jest, ale duet autorów z tego powtarzalnego schematu stworzył całkiem świeżą historię. Bo niby wszystko już było, ale jednak nie takie. Planowanie przekrętu stulecia, niekonwencjonalne metody pracy i czyhające ryzyko porażki. Jak tu nie polubić takiej mieszanki? A do tego świetne wykonanie. Nie można zaprzeczyć, że zarówno Janet Evanovich, jak i Lee Goldberg wiedzą, jakimi metodami się posługiwać, aby stworzyć książkę, którą pokochają tłumy. Lekkość pióra, tworzenie barwnych bohaterów i humor. Właśnie dzięki tym rzeczom, tak dobrze czytało mi się tę książkę.  

Skok to jednak z tych pozycji, które świetnie umilą nam czas w samotny piątkowy wieczór, zrelaksują po męczącym dniu i wprowadzą w dobry humor na kilka kolejnych. Ja niesamowicie zżyłam się z bohaterami i mimo występowania schematów, mam ogromną ochotę na dalszy ciąg i ponowne spotkanie z Kate i Nickiem. Książka raczej nie stanie się kolejną ikoną gatunku, ale z pewnością warto ją przeczytać. Jeżeli szukacie powieści, z którą świetnie spędzicie czas, Skok jest dla Was!

Janet Evanovich, Lee Goldberg, Skok/The Heist, str. 354, Fabryka słów,Lublin, 2015
Read more ...

Po drugie dla kasy - Janet Evanovich

14.7.14

Wiecie pewnie, jak bardzo lubię serię o Stephanie Plum. Nie jestem w tym uwielbieniu odosobniona, bo Śliweczka zyskała sobie całe morze fanów. Po ostatnim przeskoku od pierwszej do jedenastej części wspomniałam, że chcę nadrobić zaległe tomy. Przed Wami jeden z nich.

W kolejnej odsłonie Stephanie poluje na niejakiego Kenny'ego Mancusa, który postrzelił swojego przyjaciela. Nie tylko ona chce go odnaleźć. Jest jeszcze Morelli, który zamierza wyciągnąć ze Stephanie wszystkie informacje. I to wszelkimi dostępnymi sposobami. Śledztwo coraz bardziej się gmatwa, a sprawy nie ułatwia fakt, że kobiecie podsyłane są odcięte części ciała. Do tego lokalny przedsiębiorca pogrzebowy prosi ją o odnalezienie dwudziestu czterech zagubionych trumien. Jaki będzie skutek tego wszystkiego?

Jakże ja lubię perypetie ukazywane przez Janet Evanovich. Nie da się ukryć, że ta seria należy do tych lekkich, przy których można się odprężyć i zapomnieć o rzeczywistości, ale sposób jej stworzenia jest dla mnie mistrzowski. W tym tomie mamy zdecydowanie więcej wątku kryminalnego. Zawiązuje się on powoli i stopniowo nabiera rozpędu. Czytelnik razem z bohaterką może odkrywać kolejne sekrety i sam dochodzić do rozwiązania. Nie jest ono wielce skomplikowane, ale też nie rozczarowuje banalnością. Akcja serii rozgrywa się w Grajdole, który wydaje się miejscem dla niej idealnym. Małe miasteczko, gdzie wszyscy się znają, każdy ma własną broń, a do tego pełno tam zdarzeń, które wzbogacają nam nasze historie. Jak tu nie polubić Grajdoła? Seria o Śliweczce nie byłaby taka sama bez humoru. I w Po drugie dla kasy go nie zabrakło. Choć może wybuchałam śmiechem trochę rzadziej, niż poprzednio, to i tak uważam, że autorka nie zawiodła pod tym względem. 

Kocham bohaterów wykreowanych przez panią Evanovich. Uwielbiam Stephanie z jej skłonnością do wpadania w tarapaty i intuicją, jak się z nich wydostać. To jedna z tych bohaterek, które bawią samym swym istnieniem, jednak nie w sposób, który wzbudza politowanie, a jedynie rozbawienie. Mamy też przystojnego policjanta, którego w tym tomie jest naprawdę sporo. Przez niego umyka gdzieś na drugi plan Komandos. Przyznaję, że mi go brakowało i mam nadzieję, że w trzeciej części autorka nie odsunęła go tak, jak tutaj. Trzeba też wspomnieć o mamie Stephanie, która na siłę próbuje ją zeswatać. Pewnie będąc na miejscu naszej bohaterki, taka sytuacja strasznie by mnie irytowała, ale tutaj sprawiła, że polubiłam panią Plum. Nie wolno też zapomnieć o babci Mazurowej. Ubóstwiam tę kobietę! Z każdej opresji potrafi wyjść z twarzą, dostarczając przy tym solidnej dawki humoru.

Myślę, że o kolejnej części tej serii nie trzeba się wiele rozpisywać, aby pokazać, co nas w niej czeka. Po drugie dla kasy nie odbiega poziomem od tomu pierwszego. Dalej bawi, wciąga dzięki wątkowi kryminalnemu, pozwala na odprężenie, a co więcej, ma to "coś", czego tak zawzięcie szukamy w literaturze. Jeżeli jeszcze nie czytaliście przygód Stephanie Plum, wierzcie mi, że nie będziecie zawiedzeni, a jest to niemal pewne, że polubicie je tak, jak ja.

Moja ocena: 8/10

Janet Evanovich. Po drugie dla kasy/Two for the Dough, str. 415, Fabryka słów, 2012
Read more ...

Najlepsza jedenastka - Janet Evanovich

27.5.14



Autor: Janet Evanovixh
Tytuł: Najlepsza jedenastka
Tytuł oryginału: Eleven on Top
Liczba stron: 378
Wydawnictwo: Fabryka słow






Stephanie Plum nikomu już nie trzeba przedstawiać. Powiększające się grono wiernych fanów bardzo dobrze świadczy o jej popularności. Mogłoby się wydawać, że tak duża liczba tomów z jej przygodami w pewnym momencie znudzi czytelników. Nic bardziej mylnego!

W jedenastej już części Stephanie odchodzi z pracy. Życie w stresie to dla niej za wiele, teraz chce poszukać nowego, stabilnego zajęcia z możliwością awansu. Tyle, że w przypadku Stephenie takie nie istnieje. Przebiegły los chce, że wszystko, czego się dotknie, ucieka w popłochu... albo raczej wybucha w powietrze. Do tego karteczki z pogróżkami przywodzą na myśl człowieka, z którym Stephenie rozprawiła się wcześniej - niejakiego Spira. Wszystko prowadzi to jednego - życie bez adrenaliny nigdy nie miało jej być dane.

O tej serii mówi się, że poszczególne części można czytać w dowolnej kolejności, bo tak naprawdę każdy tom to inna historia. Muszę przyznać, że długi czas zaklinałam się, że przygody Stephanie będę poznawała po kolei, jak Pan Bóg przykazał. Dobiegające mnie jednak ze wszystkich stron zapewnienia i nowy tom, który niezmiernie kusił, w końcu przegięły szalę. I teraz pozostało mi się zgodzić z tymi zapewnieniami. Wcześniej czytałam tylko pierwszą część, więc mogło by się wydawać, że przeskok do jedenastej okaże się jednak za duży. Nic bardziej mylnego! Wydarzenia, które miały miejsce wcześniej i mają wpływ na obecną akcję zostały krótko przypomniane albo potraktowane w taki sposób, że nie czytając o nich wcześniej, łatwo możemy się zorientować w sytuacji. Pozostawiło to u mnie jedynie olbrzymią ochotę, aby nadrobić w końcu te dziewięć tomów, które ominęłam po drodze, bo widać, że u naszej Śliweczki zarówno na froncie zawodowym, jak i osobistym działo się bardzo wiele.

Janet Evanovich ciągle ma całe morze pomysłów. Choć to już jedenasta część serii ani przez chwilę się nie nudziłam. W Najlepszej jedenastce Stephanie rzuca dotychczasową pracę, aby poszukać czegoś spokojniejszego. Muszę przyznać, że średnio byłam zadowolona z tego faktu. Jeden przeczytany tom, w którym bohaterka jest łowczynią nagród to zdecydowanie za mało, aby ta sytuacja mogła mi się znudzić. Rozumiem jednak, że trzeba było przygotować coś nowego dla stałych fanów, dlatego pokornie wrócę do poprzednich części, żeby się nacieszyć Stephanie jako łowczynią nagród i już przestanę narzekać. W książce ciągle się coś dzieje. Zwroty akcji i niespodzianki w najmniej oczekiwanym momencie sprawiają, że nie ma tu mowy o przysypianiu nad lekturą. Autorka pisze w naprawdę zgrabny sposób - lekko, przyjemnie i zachęcająco do dalszej lektury. Co ważniejsze, przez książkę nie można przejść bez wybuchów śmiechu.

Bohaterom również nie można niczego zarzucić. Tytułowa Stephanie to postać niezwykle barwna i zabawna. Choć jest przekona, że nie ma żadnej pasji i przez to traci w porównaniu z innymi, jest wręcz odwrotnie. Umiłowanie do cukru, adrenaliny i kryminalnych zagadek to rzeczy, dla których tak ją uwielbiamy. Dochodzą jeszcze nasi naładowani testosteronem mężczyźni - Morelli i Komandos. Muszę przyznać, że w tym tomie jakoś nie przemawiały do mnie ich osobowości. Pamiętam zbuntowanego Morellego z pierwszego tomu, który tutaj gdzieś zniknął, nad czym niezmiernie ubolewam. Na prowadzenie wysuwa się natomiast Komandos. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się losy tej trójki w przyszłości. Nie mogłabym nie wspomnieć o babci Mazurowej, którą kocham całym sercem. Ta kobieta zapędza wszystkich w kozi róg!

Najlepsza jedenastka to kolejny tom przygód Stephanie Plum, który wciąga, bawi i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czyta się go zdecydowanie za szybko! Jeżeli jeszcze nie sięgnęliście po tę serię, zróbcie to niezwłocznie. Jestem pewna, że pokochać ją równie bardzo, jak ja!

Moja ocena: 7/10, 4+/6
Read more ...

Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy - Janet Evanovich

14.7.13



Autor: Janet Evanovich
Tytuł: Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy
Wydawnictwo: Fabryka słów
Liczba stron: 343
Moja ocena: 8/10, 5/6






Kobieta jest w stanie wiele znieść. Z natury bowiem bardzo silne z nas bestie. Potrafimy postawić na swoim, denerwować wszystkich wokół i jak lwice walczyć do końca. Nie tak łatwo się nas pozbyć, oj nie. Kiedy jednak wszystko się rozpada i stoimy już jedną nogą w przepaści bankructwa można by pomyśleć, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się poddać. Jeżeli tak myślicie, to jesteście w wielkim błędzie. Jest jeszcze jedna, ważna opcja: można zostać łowcą nagród!

Stephanie Plum straciła pracę. Od tego czasu popada w coraz większe długi. Sprzedaje meble, żeby przeżyć, a jej samochód zostaje zajęty przez windykatora. Chętnie podjęłaby każdą możliwą pracę, lecz niestety za każdym razem kończy się to fiaskiem. Stephanie żyje w totalnie zakręconej rodzinie, a najgorsza jest chyba matka, która usilnie stara się ją zeswatać z byle jakim delikwentem. Kiedy więc przed kobietą staje szansa na zarobienie 10 tys., jest gotowa zrobić wszystko, aby je otrzymać. W ogóle nie jest ważne, że po drodze musi stać się łowczynią nagród i kilka razy narazić swoje życie.

Stephanie Plum już dawno stała się kultową postacią w literaturze. Pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dziewiętnaście, w Polsce siedemnaście lat temu i tak się zadomowiła, że nie chce odejść. Została stworzona przez obecnie 70-letnią Janet Evanovich, której seria ta przyniosła wielki rozgłos. Wiecie na pewno, w jaki sposób książka znalazła się u mnie (tak, dokładnie w taki sam, jak i u większej połowy blogerów) i wiecie również, że bardzo chciałam poznać losy naszej Śliweczki. Nie zawiodłam się ani trochę.

Pierwszy tom rozpoczynamy obserwując losy zdesperowanej Stephanie. Kobieta z powodu braku innej pracy, postanawia zostać łowcą nagród. Jej pierwsza sprawa nie będzie należeć do łatwych. Musi bowiem złapać Josepha Morellego - mężczyznę, z którym łączy ją jednorazowy, erotyczny wyskok, a który obecnie posądzony jest o morderstwo. Początkowo może się wydawać, że książka będzie należeć do tych ,,kobiecych", o czym diametralnie przeczy napis ,,kryminał" na tylnej okładce. Później jednak akcja się rozkręca i wątek kryminalny, choć niewielki, ale się pojawia. Książka dostarcza pokładów śmiechu, na co wpływa barwny i lekki język autorki. Wątki detektywistyczne pozwalały na dociekanie, a wspomniana część kryminalna pod koniec naprawdę trzymała w napięciu. Historia opisana jest lekko, ale i z klimatem, który wierzę, że będzie towarzyszył dalszym częścią. Całość ta sprawiła, że książkę czytało się świetnie i wierzcie mi, dawno się tak nie ubawiłam.

Tytułowa Stephanie Plum jest nieco zakręconą kobietą. Jej początkowe lekceważenie nowego zajęcia sprawiło, że zaczęłam ją postrzegać jako damulkę w opałach. Później jednak obraz ten zniknął i to jej postrzelenie bardzo polubiłam. W losy bohaterki naprawdę można było się wciągnąć i razem z nią przeżywać rozterki i łapać przestępców. Oświadczam również, że uwielbiam Josepha Morellego i staje się on obecnie moją nową książkową miłością. Kocham go za bunt przeciw systemowi, zaciętość, dążenie do celu i, a może przede wszystkim za poczucie humoru. Bardzo barwną postacią wydała mi się także babcia Mazurowa. Uwielbiam takie starsze, pokręcone panie w literaturze, nie znudzą mi się nigdy i ta Babcia również przypadła mi do gustu.

Pierwszą część przygód Stephanie Plum mogę zaliczyć do lepszych książek, jakie przeczytałam ostatnimi czasy. Spędziłam z nią naprawdę bardzo miło czas i aż szkoda mi było ją kończyć. Większość z Was pewnie ma tę część już za sobą, lecz jeśli zachowali się gdzieś tacy, którzy jeszcze jej nie czytali, radzę szybko nadrobić zaległości. Będzie z pewnością doskonałą lekturą na wakacje!
Read more ...