Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diane Chamberlain. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diane Chamberlain. Pokaż wszystkie posty

Tajemnica Noelle - Diane Chamberlain

7.9.15

Nie wiem, czy ta piosenka dobrze pasuje do powieści, ale nie mogłam się powstrzymać przed wstawieniem jej tutaj. 


Każdy z nas ma jakieś tajemnice. Mniejsze czy większe. Czasem ciężko jest być otwartą księgą i pozwalać światu na pełne przeczytanie siebie. Gdy jednak tajemnice są zbyt duże może pojawić się problem. Może się okazać, że tak naprawdę wcale kogoś nie znamy. Tak było w przypadku Noelle z książki Diane Chamberlain. Kobieta popełnia samobójstwo, które odsłania jej drugą twarz. Twarz, o której nikt nie miał pojęcia. Emerson i Tara będą starały się poznać powody śmierci przyjaciółki, która przecież kochała swoje życie. Te poszukiwania jednak odkryją więcej, niż można się było spodziewać na początku.

Lubię książki Diane Chamberlain. Kiedy tylko przeczyta się jedno zdanie napisane przez tę autorkę, jest się pewnym, że ta kobieta robi dokładnie to, co powinna. Pasja, klimat i doświadczenie w kreśleniu opowieści to coś, za co ją uwielbiam! I w Tajemnicy Noelle nie mogło tego zabraknąć. Ta autorka naprawdę wie, jak pisać. W jakiej kolejności przedstawiać fakty, z której strony przedstawić wydarzenie, aby wzbudzić zainteresowanie. Powoduje, że nie można nie czytać dalej i nie być ciekawym dalszego ciągu. Tematy, które porusza Diane Chamberlain, to szeroko pojęte tematy życiowe. Takie, które mogą dotyczyć każdego z nas. Właśnie dlatego tak szybko przy czytaniu włączają się nasze emocje. Dlatego tak szybko zaczynamy utożsamiać się z bohaterami. W tej powieści pisarka postanowiła przybliżyć nam życie położnych i wszelkie trudy tego zawodu. Poświęciła dużo miejsca matczynym uczuciom i ich walce o przeżycie dziecka. Ale to tajemnice tu dominują. 

Bo było ich tu naprawdę sporo. I jak dla mnie, szczerze mówiąc, nawet za dużo. Wielokrotnie zastanawiałam się, ile jedna kobieta może mieć sekretów. Ile faktów, może skrywać przed światem. Właśnie taka była Noelle. Pełna tajemnic. Choć chciała czynić dobro, to jednak nie mogła uniknąć błędów. I mimo że tych zawiłości było momentami za wiele, to sposób ich przedstawienia był naprawdę mistrzowski. Autorka wielokrotnie potrafiła mnie zaszokować, wzbudzić podejrzenia i ochotę na rozwiązanie zagadki. Na poznanie wszystkich sekretów Noelle. Ta powieść naprawdę porusza. Mąci w głowie i wywleka z człowieka emocje! Tak bardzo współczułam bohaterom! I choć nie rozumiałam czasem ich wyborów, a wielu nie popierałam, to nad skutkami ich działań nie można było się nie wzruszyć. 

Tajemnica Noelle ma w sobie zgrzyty, które nie pozwalają mi jej w pełni pokochać. Mimo to historia, którą dostałam po otworzeniu książki, umocniła mnie w przekonaniu, że Diane Chamberlain to genialna pisarka! Bo kiedy czuć radość z pisania, a doskonałość w każdym słowie potwierdza umiejętności, to nie można się nie zachwycać. I naprawdę tylko takie obyczajówki chcę czytać!

Diane Chamberlain, Tajemnica Noelle/The midwife's confession, str.470, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2012


Read more ...

Prawo matki - Diane Chamberlain

16.8.14

Z Diane Chamberlain spotkałam się już wcześniej przy okazji genialnej książki Sekretne życie CeeCee Wilkes. Obiecałam sobie wtedy, że na pewno wrócę do twórczości tej Pani. Trochę mi to zajęło, ale w końcu wzięłam w swoje łapki kolejną powieść autorki. Padło na Prawo matki.

W książce tej poznajemy Laurel Lockwood. Kobieta nie zawsze była dobrą matką. Po urodzeniu córki wpadła w depresję poporodową i praktycznie w ogóle się nią nie zajmowała. Swe bóle zaczęła topić w alkoholu, tak, że jej drugie dziecko urodziło się z poalkoholowym uszkodzeniem płodu. Choć iloraz inteligencji Andy'ego jest przeciętny, to jego mózg nie pracuje tak, jak u innych ludzi. Chłopiec na przykład potrafi przemycić na pokład samolotu zapalniczkę w skarpecie, bo przecież zakaz brzmiał "Nie wnosić...". Pomyślał, że mając ją w skarpecie, przecież jej nie niesie. Pewnego dnia w kościele, gdzie odbywa się zabawa dla dzieci, wybucha pożar. Andy ratuje kolegów i tym samym staje się bohaterem. Kiedy jednak z wybawcy chłopak dla społeczności staje się oprawcą, Laurel będzie musiała rozpocząć walkę o bezpieczeństwo syna.

Diane Chamberlain w Prawie matki bardzo sprawnie przeplata przeszłość z teraźniejszością. Z jednej strony opowiada o wydarzeniach związanych z pożarem w kościele, udziale Andy'ego w całym zajściu i dochodzeniu. Z drugiej zaś przedstawia nam to, co zdarzyło się około dwudziestu lat wcześniej i jaki wpływ tamte działania miały na sytuację obecną. Te dwa czasy akcji nie powodowały jakiegoś mętliku, co bardzo się ceni. Co więcej, autorka potrafiła zaciekawić każdą prostą czynnością. W powieści umieściła kilka niezwykle ważnych tematów. Ukazała sytuację dzieci z poporodowym uszkodzeniem płodu, problemy młodych matek, rodzicielską miłość, jak też trudną pracę strażaków. Wszystko to zostało ze sobą połączone pięknym, dopracowanym językiem. Aby nie było za poważnie dostaliśmy też w miarę wciągającą historię. Muszę przyznać, że nie zaangażowałam się w losy bohaterów tak, jak przy poprzedniej czytanej przeze mnie książce autorki. Wszystkie postacie były dopracowane, bogate w wewnętrzne przeżycia i jak najbardziej realistyczne. Ciekawiły mnie ich losy, ale muszę przyznać, że była w nich jakaś przewidywalność. Momenty, które miały zaskoczyć, nie zrobiły tego. Samo zakończenie i wyjaśnienie wszystkiego wyobrażałam sobie inaczej, to prawda, ale autorka swoją wersją zrobiła na mnie średnie wrażenie. 

Prawo matki pozostawiło mnie z małym uczuciem niedosytu. Wciąż jestem zachwycona talentem Diane Chamberlain do przedstawiania ważnych tematów, kreowania wydarzeń i operowania językiem, bo w tej historii ani na moment tego nie zabrakło. Sama opowieść jednak nie wbiła mnie w fotel tak, jak ta w Sekretnym życiu CeeCee Wilkes. Zabrakło mi jakiegoś dreszczyku i możliwości większego zaangażowania w przedstawiane wydarzenia. Nie zmienia to faktu, że możliwości pisarskie autorka ma ogromne. Z wielką chęcią sięgnę po pozostałe jej twory, aby przekonać się, jak odbiorę inne historie i aby móc znów spotkać się z jej piórem. 

Moja ocena: 7/10

Diane Chamberlain, Prawo matki/Before the Storm, str. 419, Prószyński i S-ka, 2011


Read more ...

Sekretne życie CeeCee Wilkes - Diane Chamberlain

4.9.13


Autor: Diane Chamberlain
Tytuł: Sekretne życie CeeCee Wilkes
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 542
Moja ocena: 9/10, 5+/6







Coraz częściej w moich planach czytelniczych pojawia się literatura obyczajowa. Książki poruszające życiowe problemy i oddziałujące na czytelnika to coś, obok czego nie można przejść obojętnie. Kiedy na rynku pojawiła się nowa powieść Diane Chamberlain wiedziałam, że po prostu muszę po nią sięgnąć. Jej autorka uważana jest za Jodi Picoult amerykańskiego południa. Już samo to sprawiło, że nie mogłam przejść obok jej twórczości obojętnie. Jodi bowiem wprost uwielbiam i chciałam sprawdzić, czy książki Pani Chamberlain również mi się spodobają.

W ,,Sekretnym życiu CeeCee Wilkes" czytamy o losach pewnej szesnastoletniej dziewczyny. Losach nie łatwym, bowiem już od najmłodszych lat musiała ona radzić sobie z wieloma problemami. Kiedy miała dwanaście lat zmarła jej matka i od tego czasu mieszkała w rodzinach zastępczych. Mając szesnaście lat usamodzielniła się, mimo tego jej życie nie stało się łatwiejsze. Za sprawą poznanego Tima, zgodziła się na pilnowanie porwanej żony gubernatora i przez złośliwość losu stała się jedynym świadkiem jej śmierci. Po latach ukrywania się i życia pod innym nazwiskiem dorosła już kobieta zostaje postawiona wobec pytania czy chronić rodzinę, czy uratować niewinnego człowieka.

Trzeba przyznać, że fabuła jest naprawdę ciekawa. Po przeczytaniu opisu na okładce byłam zaintrygowana, co też kryje się w środku. Dostałam, co chciałam, a nawet więcej. Historia życia CeeCee nie nudziła, ani przez chwilę. To chyba za sprawą języka autorki, która w mistrzowski sposób prowadzi nas przez lata życia bohaterki. Na początku doświadczamy chwil napięcia, która sprawiają, że zapomina się o bożym świecie i po prostu musi się czytać dalej. Potem było równie dobrze. Każde wydarzenie, każda najmniejsza czynność była po prostu pochłaniana przeze mnie. Mogłoby się wydawać, że zwykła codzienność na przestrzeni lat może się czytelnikowi znudzić, ale tu absolutnie tak nie było. ,,Sekretne życie CeeCee Wilkes" to nie tylko świetny czasoumilacz, lecz także lub przede wszystkim historia, która uczy i pozostawia po sobą ślad. Zmusza do przemyśleń nad tym, jak daleko człowiek jest w stanie posunąć, aby spełnić wymagania kochanej osoby, opowiada o miłości macierzyńskiej i wyrzeczeniach, jakie się z tym wiążą. Czytaniu towarzyszyła cała masa emocji, które nieraz ściskały za serce.

Bohaterowie tutaj stoją na naprawdę wysokim poziomie. Każdy z nich przedstawiony jest najlepiej, jak się tylko da. Bohaterka skupiła się, aby przeanalizować ich psychikę, ukazać motywy i postąpić z nimi, jak najbardziej obiektywnie. Czytelnik może więc sam zdecydować, komu wierzy, a komu nie, kogo usprawiedliwia, a kogo już niekoniecznie. Tytułowa CeeCee zmieniała się z biegiem lat. Od początkowej młodzieńczej naiwności do rozsądku, towarzyszącemu wieku starszemu. Jej późniejsza odsłona zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Pierwotna naiwność jakoś odpychała mnie od niej, jednak później CeeCee się zrehabiliotowała. Czy postąpiłabym tak, jak ona, mogę tylko gdybać. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji. Mogę tylko podziwiać CeeCee za to, że sobie poradziła i zaakceptowała to, co zgotował dla niej los, bo ja na pewno bym nie potrafiła.

,,Sekretne życie CeeCee Wilkes" jest pozycją, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Czytało się ją genialnie, wydarzenia nie pozwoliły się oderwać, a rozważania psychologiczne skłaniały do zastanowienia. Wiem, że do twórczości Diane Chamberlain jeszcze wrócę. Opowieść o CeeCee spodoba się wszystkim tym, którzy lubię książki obyczajowe, a także takie, które są bardzo dobrze napisane, porywają czytelnika w swój świat i pozostawiają po sobie ślad.
Read more ...