Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tahereh Mafi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tahereh Mafi. Pokaż wszystkie posty

Julia. Trzy tajemnice - Tahereh Mafi

14.12.14

Seria o Julce i jej przygodach wielokrotnie przewijała się już na tym blogu. Kiedy w czerwcu przeczytałam ostatnią część trylogii, bardzo trudno było mi się z nią pożegnać. Na szczęście Wydawnictwo Otwarte postanowiło wydać nowelki do serii, dzięki czemu wielu fanów, w tym ja, miało okazję na ponowne spotkanie z genialnym piórem autorki.

Nowelki to już jednak nie kolejny tom serii. Akcja nie kroczy do przodu, nie pokazuje nowych wydarzeń. W książce znajdziemy uzupełnienie tego, co już miało miejsce. Zdarzenia przedstawione są z innych punktów widzenia niż dotychczas - Warnera i Adama. W pierwszej nowelce narratorem jest właśnie Warner, który przybliża wydarzenia, które działy się pomiędzy pierwszym a drugim tomem. W drugiej nowelce Adam przedstawia akcję pomiędzy drugą a trzecią częścią. 

Fakt, że są to krótkie nowelki, a nie kolejna książki autorki widać na każdym kroku. Objawia się to chociażby w języku, który pozbawiony jest typowej dla pisarki zabawy słowem, czy chociażby dopasowywania ustawienia wyrazów do danej sytuacji. Autorka ma już chyba taką nadprzyrodzoną zdolność do pięknego pisania, więc i te opowiadania zostały napisane niezwykle chwytliwe, bardzo przystępnie dla czytelnika. Nie ukrywam jednak, że brakowało mi stylu typowego chociażby dla części drugiej. Jako, że opowiadania mają na celu uzupełnienie znanej akcji, a nie kreowanie nowej, mało rzeczy zaskakiwało. Więcej uwagi zostało poświęconej bohaterom.

Właśnie dzięki Destroy Me Warner zyskał nową twarz. Wiecie pewnie, że jak bardzo uwielbiam tego bohatera, dlatego też wydarzenia z jego punktu widzenia czytało mi się po prostu genialnie. Jego osobowość mogliśmy stopniowo odkrywam przez trzy tomy serii, ale w całości poznajemy go chyba dopiero tutaj. Jako narrator przedstawia przed czytelnikiem wszystkie zakamarki swojej duszy i sprawia, że niewieście serca zaczynają go kochać jeszcze bardziej. Zupełnie inaczej sytuacja ma się z Adamem, będącym narratorem Fracture Me. Podczas gdy wcześniej udawało mi się jeszcze jakoś hamować z moją niechęcią do niego, teraz już zapałałam czystą nienawiścią. Egoizm i fałsz bił od niego na kilometr i to właśnie tak bardzo nie pozwalało mi czytać drugiej nowelki w spokoju. Może nawet bym mu współczuła, bo cała sytuacja bardzo się na nim odbiła i zmieniła go zdecydowanie na niekorzyść, ale cóż, jakoś nie potrafię być dzisiaj taka miłosierna. Na koniec możemy poznać Dziennik Julii, o którym już wielokrotnie była mowa. Ci, którzy czytali serię, wiedzą, jak piękne potrafią być przemyślenia głównej bohaterki. Teraz jest okazja, aby przeczytać ich więcej.

Nie da się ukryć, że nowelki to nie to samo, co genialna seria. Nie zachwycają już tak bardzo, ani nie wyrywają serca, jak to miało miejsce poprzednio. Bardzo dobrze jednak sprawdzają się w roli uzupełnienia znanych wydarzeń. Dla wszystkich fanów serii będzie to z pewnością świetne kolejne spotkanie.

Moja ocena: 7/10

Tahereh Mafi, Julia. Trzy tajemnice/Unite Me, str. 199, Otwarte/Moondrive, Kraków, 2014
Read more ...

Dar Julii - Tahereh Mafi

24.6.14



Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: Dar Julii
Tytuł oryginału: Ignite Me
Seria: Dotyk Julii #3
Liczba stron: 383
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive





Magii serii Dotyk Julii pozwoliłam się uwieść, dopiero przeczytawszy tom drugi. Moje wygórowane oczekiwania co do pierwszej części nie zostały niestety zaspokojone, ale wartką akcją kolejnej odsłony serii autorka w pełni mi to zrekompensowała. Dlatego też czym prędzej postanowiłam sięgnąć po trzecią część.

W Darze Julii główna bohaterka przechodzi gruntowną przemianę. Wie już, czego chce. Wie, co musi zrobić. Zdaje się bowiem, że tylko ona jest odpowiednią osobą, aby pokonać Andersona. Po tym, jak Warner uratował jej życie, jest zmuszona, aby mu zaufać i zgodnie z jego początkowym zamiarem wyruszyć na podbój świata. Potrzebuje do tego jednak swoich przyjaciół. Jak będzie wyglądała współpraca tej grupy? Komu Julia powierzy swoje serce?

Podobnie, jak w poprzednich tomach, tak też i tu, wiele się dzieje. Zakończenia serii mają to do siebie, że niosą ze sobą całe morze emocji. I tutaj ich nie zabrakło. Już od samego początku dostajemy wiele szokujących faktów, wiele momentów trzyma w napięciu, wiele rzeczy zaskakuje. Autorka skupiła w tej części wiele uwagi na wątku miłosnym. Rozwiązanie go w taki sposób, jak najbardziej mnie satysfakcjonuje. W całej serii został przedstawiony naprawdę świetnie. Niestety, wielkiego sensacyjnego bum, na które czekałam w tej części, nie dane mi było doświadczyć. Dużo tu było przygotowywań, a sama walka poszła, jak po maśle. Skrycie liczyłam na jakieś przeciwności, z których bohaterowie wyjdą w blasku chwały. Nie było tego i pod tym względem jestem niezmiernie niepocieszona.

Autorka w Darze Julii zmieniła nieco styl swojego pisania. Nie ma tu już bowiem charakterystycznych dla niej przekreślonych zdań - myśli, których Julia się wypiera. Ja odbieram to jako symbol przemiany bohaterki, faktu, że nie boi się już świata, nie zapiera się siebie i chce walczyć. Choć trochę mi tych przekreśleń brakowało, to jednak podziwiam autorkę, że potrafiła z nich zrezygnować, na rzecz tego symbolu. Wciąż jednak mamy tutaj inne atrybuty talentu pani Mafi. Jest zabawa słowem, jest magia i umiejętność wciągania czytelnika do świata przedstawianej historii. Niestety, nie wiedzieć czemu, występuje to w znacznie mniejszym stopniu, niż wcześniej. Mimo to, połknęłam tę książkę nie wiedzieć kiedy. Kiedy ją skończyłam, zdałam sobie sprawę dopiero, że jest już... O Matko!... druga w nocy.

O przemianie Julii już pisałam. Przy okazji recenzji Sekretu... wspomniałam, że nie chcę, aby bohaterka wracała do swojej początkowej wersji. Nie zrobiła tego. Stała się nawet jeszcze silniejsza i bardziej pewna siebie. W tej części poznajemy także jeszcze bliżej Warnera. Obserwujemy go z innej strony, przez co zrzuca nieco maskę zimnego potwora, którą przedstawiał nam wcześniej. Wspominałam już, jak ja uwielbiam tego bohatera? Z pewnością tak, ale nie zaszkodzi zrobić tego ponownie. Uwielbiam go! Poznajemy również inną twarz Adama, a wszystko to wpływa na kształt naszego miłosnego trójkąta, o którym już wspominałam. Nie zapominajmy też o niezastąpionym Kenji'm. Kocham Tahereh za to, że umieściła go w swojej trylogii!

Nie da się ukryć, że w Darze Julii jest kilka niedociągnięć. Nie chcę jednak o nich pamiętać. Chcę pozwolić sobie na całkowity zachwyt tą serią! Kocham styl pani Mafi, która zachwyca każdym słowem, kocham bohaterów, kocham pomysł na fabułę i fakt, że nie mogłam przerwać czytania nawet na chwilę. Jeżeli jeszcze nie poznaliście losów Julii, nie ma na co czekać! Pozwólcie się oczarować tak, jak ja!

„Słowa, myślę sobie są takie nieprzewidywalne. Żaden pistolet, miecz, armia ani król nie mogą się mierzyć z potęgą jednego zdania. Miecze mogą ranić i zabijać. Słowa zagnieżdżają się w naszych ciałach i pasożytują w nich jak robactwo. Niesiemy je ze sobą w przyszłość, nie mogąc się od nich uwolnić.”

Moja ocena: 9/10, 5+/6

Książka bierze udział w wyzwaniu


Read more ...

Sekret Julii - Tahereh Mafi

14.5.14



Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: Sekret Julii
Tytuł oryginału: Unravel Me
Tom: 2
Liczba stron: 437
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive





„...słowa żyją tak długo, jak długo ludzie je pamiętają.” 

Poprzednią część serii - Dotyk Juli, przeczytałam prawie dwa lata temu. Liczyłam wtedy na pozycję genialną i wykraczającą poza standardy. I choć była to naprawdę dobra książka, to nie sprostała moim wygórowanym oczekiwaniom. Może właśnie ten fakt sprawił, że tak ociągałam się z przeczytaniem drugiego tomu. Zbliżająca się premiera trzeciej części spowodowała, że w końcu postanowiłam nadrobić zaległości.

W Sekrecie Julii nasza główna bohaterka po ucieczce z kwatery Komitetu Odnowy znajduje się w Punkcie Omega, wśród ludzi takich, jak ona. Niestety troski przeszłości uniemożliwiają jej zaaklimatyzowanie się w nowym środowisku. Atmosfera tego nie ułatwia. Nad światem wisi bowiem groźba wojny, a wszyscy oczekują od dziewczyny, że weźmie w niej udział. Tymczasem Adam odkrywa szokujące fakty o sobie, które znacząco wpłyną na jego związek z Julią.

Kolejna książka, która ostatnio skradła moje serca. Kolejna, o której nie wiem, co napisać, aby oddać ogrom emocji towarzyszący mi podczas czytania. Zacznę może od stylu Tahereh Mafi, bo to on tak bardzo wybija tę książkę ponad przeciętność. Przekreślenia, pisanie tylko jednego wyrazu w linij, zostawianie pół wolnej strony czy zabawa słowem, to tylko niektóre z morza przykładów tego niesamowitego pisarstwa. Autorka pozostawiła dla wypowiedzi Julii proste słownictwo, aby pokazać jej izolację od świata. Całość może się wydać nieco chaotyczna, ale to tylko podkreśla akcję i te wszystkie sprawy, którym nasza wyobraźnia musi podołać.

Pomysł na tematykę również zdobył moje uznanie. Choć motyw super mocy jest już dość znany, to ja mało miałam z nim do czynienia, dlatego więc ten w wydaniu pani Mafi, osadzony w antyutopijnych klimatach, uważam za interesujący. Sprawy z zabójczym dotykiem czy izolacją Julii od świata naprawdę rozbudzają ciekawość i oczekiwanie na więcej. Można grać uparciucha i próbować wpisać książkę w schematy, ale po co być upierdliwym? Nie ma to najmniejszego sensu, a jedyne co pozostaje przy Sekrecie Julii to przyznać, że całość jest naprawdę genialna. Do tego akcja na najwyższym poziomie. Mogłoby się wydawać, że mało się dzieje. Taki już urok drugich części trylogii, wszystko czeka na wielkie bum w ogólnym zakończeniu. W tym wypadku autorka zrobiła co mogła, aby wydarzenia przykuwały uwagę. Pociągnęła wątki z pierwszej części, dodała nowe i stworzyła pozycję, od której naprawdę nie sposób się oderwać. Całość jest niewyobrażalnie świeża, choć też nie pozbawiona swoistej głębi. Tyle pięknych cytatów dołączyło do grona moich ulubionych, tyle przemyśleń...

Julia w tej części musi zmierzyć się z nowymi przeciwnościami. Musi otrząsnąć się z widma przeszłości i stawić czoło temu, co czai się tuż za rogiem. Wszystko to sprawia, że ewoluuje, jako osoba. Staje się bardziej samodzielna, świadoma, mniej naiwna, a tym samym i mniej denerwująca. Tak, Julia z pierwszej części i początku drugiej była czasem nie do zniesienia. Na szczęście się to zmieniło. Mam nadzieję, że w trzecim tomie dziewczyna nie wróci do pierwotnej postawy. Autorka skupiła się także na postaciach męskich, aby wykreować trójkąt miłosny. Adam - romantyczny i delikatny (jak dla mnie zbyt kobiecy) i Warner - zdecydowany, skomplikowany i intrygujący. Takich trójkącików było już sporo, ale co ja biedna zrobię, że powstał kolejny, który podbił moje serce (powiedzmy sobie szczerze, zrobił to Warner;))? Nie mogłabym pominąć Kenji'ego, którego po prostu ubóstwiam! Istnieje Team Kenji? Mam nadzieję, że tak, bo zamierzam się zapisać i być najaktywniejszą członkinią.

Sekret Julii porwał moje serce o wiele bardziej, niż tom poprzedni. Stało się tak pewnie dlatego, że w tym wypadku nie miałam aż tak wielkich oczekiwań. Teraz właśnie mogę w pełni docenić styl autorki, który w połączeniu z wartką akcją, pomysłem i stopniem zaangażowania w lekturę, nie może być oceniony inaczej, niż jak arcydzieło. Wy wiecie, że nie sypię często dziesiątkami. Dość ostrożnie podchodzę do tych najwyższych punkcików. Myślę, że dla Sekretu Julii taka ocena jest jak najbardziej zasłużona! Tak okropnie chcę już przeczytać trzecią część! Tak bardzo tego pragnę! Ja udaję się teraz ubolewać nad tymi siedmioma dnami do premiery, a Was, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę serię!

„Nadzieja. Jest jak kropla miodu, jak pole kwitnących tulipanów na wiosnę. Jak orzeźwiający deszcz, wyszeptana obietnica, bezchmurne niebo, idealny znak przestankowy na końcu zdania. Jedyne, co mnie trzyma przy życiu.” 

Moja ocena: 10/10, 6/6

Książka bierze udział w wyzwaniu

Read more ...

Tahereh Mafi - Dotyk Julii

29.7.12
,,Nadzieja tego świata wykrwawia się z lufy karabinu."

Wyczekiwana przeze mnie od dłuższego czasu książka, w końcu została przeczytana. O ,,Dotyku Julii" usłyszałam pod koniec kwietna i już wtedy bardzo, ale to bardzo chciałam to przeczytać.     Naprawdę ludzie od marketingu odwalili tu kawał dobrej roboty, bo po prostu obok tej książki nie można było przejść obojętnie.

Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha.

Co tak bardzo zainteresowało mnie w tej książce? Chyba ta niecodzienna fabuła. Niekonwencjonalny pomysł na opowieść. Coś co się jeszcze nie pojawiło. Uwięziona dziewczyna, której dotyk zabija, to niewątpliwie zachęca do czytania. Może to i prawda, że umiejętność trochę podobna do tych, które posiadali supermani, ale się kompletnie na tym nie znam, więc mi się spodobało.
Ciekawa była też narracja w czasie teraźniejszym. Nadawało to szybkości całej opowieści i do tej akurat książki jak najbardziej pasowało. Następna rzecz, która nie pojawiła się nigdzie indziej to mianowicie skreślone myśli. Dla mnie nieraz były one ważniejsze niż te nie skreślone.

Bohaterowie to bardzo mocna część tej książki. Bo byli dopracowani naprawdę dobrze. Każdy z nich miał jakąś przeszłość, ale też z ich obecnego zachowania dało się wywnioskować, jacy są naprawdę. Tytułowa Julia była bardzo przyjazna, czasem nawet wydawało mi się, że aż za bardzo. Mimo wszystko polubiłam ją.

Okładka po prostu zniewala. Spadająca dziewczyna w potłuczonej sukience. Czyż to nie jest tajemnicze i groźne?

Co mam do zarzucenia tej książce? Chyba to, że chociaż pomysł, jak i pisanie są bardzo nowatorskie to nie doczekałam się jakiegoś ,,łał", na które skrycie liczyłam. Akcja była ciągle szybka, a nie tak jak w innych książkach, które dopiero pod koniec nabierają rozpędu i to chyba sprawiło, że nie odłożyłam tej książki na półkę z dreszczykiem emocji, bo ich lekki powiew stale mi towarzyszył. Bardzo dobrze, lecz czekałam, że pod koniec stanie się coś naprawdę nieoczekiwanego. Książka była dobra, lecz myślałam, że będzie naprawdę świetna, dlatego czuję lekki niedosyt.

Książkę polecam, bo to naprawdę coś nowego. Choćby z ciekawości każdy powinien ją przeczytać.

Moja ocena: 4+/6

Read more ...